14 lutego 2016

Food Coma - jedzeniowy album z Berlina

No dobra, czas przerwać lekko czwartkową rutynę! Dzisiaj nie pokażę wam swojego PLa ale coś innego - mini album :) Berlin poznawaliśmy od kuchni, spróbowaliśmy mnóstwo różnych dań, min. dzięki odwiedzeniu Street Food Thursday w Markthalle Neun (co tygodniowe wydarzenie promujące uliczne jedzenie ze wszystkich stron świata, w doskonałym wydaniu). Stolica Niemiec to miasto kosmopolityczne, istny tygiel kulturalny, dlatego każdy znajdzie tu coś dla siebie. Nawet zwykły kebap jest tu lepszy. Ja postawiłam na kuchnię dalekiego wschodu, Piotrek zaś zatrzymał się trochę bliżej albo wręcz przeciwnie próbował amerykańskich rzeczy. Jeśli nie wiecie czego spróbować w Berlinie polecam dwa blogi, z których rekomendacji korzystałam: Adamant Wanderer (i jej subiektywny przewodnik po mieście) oraz Co Dzisiaj Zjem Na Śniadanie (pyszne jedzenie i recenzje berlińskich lokali). Okej dosyć wstępu, zapraszam do konsumpcji wzrokowej :)

Album powstał z kwietniowych kitów od Gossamer Blue. Postawiłam na prostą stylistykę, by zdjęcia opowiedziały całą historię :)



Album jest sporych rozmiarów i jest raczej folderem niźli tradycyjnym mini. Zrobiłam go składając na pół sztywny karton o wymiarach 30x30.  W środku na pierwszy rzut oka nie ma za wielu zdjęć. Gdy przyjrzeć się bliżej widać różne wystające zakładki, które po wyciągnięciu ujawnią więcej treści. Finalnie w albumie schowałam ponad 20 fotek i różne opisy naszych kulinarnych wrażeń :)


 Na koniec jeszcze kilka detali:

 Śniadania u naszej host - szybkie i pożywne oraz opis tajskiej restauracji Lemon Grass. Wybraliśmy się tutaj w poszukiwaniu najlepszego Pad Thaia w miescie - niestety chociaż na prawdę dobry nie był tym smakiem który zapamiętałam z USA.

 Spróbowaliśmy losowego kebabu z ulicy i okazał się strzałem w dziesiątkę :)

 Japońskie pierożki w trzech smakach. Mnie skojarzyły się w strukturze z uszkami do barszczu (w rozmiarze XL) ale zestaw smaków był zuuuupełnie inny. Najlepszy - pieczona wieprzowina z krewetką.


Przygodę ze Street Foodem zakończyliśmy kieliszkiem wina i wytrawnego cydru. Nigdy nie próbowaliśmy wytrawnego cydru i okazał się on najlepszym trunkiem alkoholowym naszego życia. Serio! Nie kwaśny, nie słodki, bardzo przyjemny, pełny z nutą jabłek jak smak od skórki, ale nie dominujący. Po prostu poezja! Musze koniecznie poszukać czegoś podobnego w Polsce.


Ufff, mam nadzieję, że dotrwaliście do końca :) Co sądzicie o poznawaniu miasta od kuchni? Mnie najbardziej kręcą zabytki, historia i muzea.  Z drugiej strony Piotrek podchodzi do miasta socjologicznie, woli obserwować ludzi, ich zwyczaje  i współczesną strukturę miasta. I chociaż mamy dwa różne punkty widzenia to jedzenie jest naszym wspólnym mianownikiem gdy jedziemy odkrywać nowe miejsce. A jak jest u Was? Na co zwracacie uwagę na swoich wyjazdach? Jedzenie, ludzie, kultura, historia?

16 komentarzy:

  1. Oczywiście, że wszystko!!!
    Miasto lubię chłonąć w całości, a jedzenie to już w ogóle podstawa :D
    Super, że się tak uzupełniacie :) Poznawanie danego miejsca zależy w dużej mierze od tego ile mamy na to czasu. Poznawanie miasta od strony socjologicznej wymaga czasu...chociaż to chyba zależny od miasta i od tego na ile jesteśmy podatni na stereotypy, które znamy i które na tej podstawie weryfikujemy. W sumie poznając miasto zawsze idziemy na jakiś kompromis kiedy jest to krótki wypad, nie uważasz?

    Aaaalbum wypas, uwielbiam te skryjówki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tru tru :) Ja patrząc też na ludzi byłam totalnei zaskoczona ich zachowaniem. Myślałam Berli- Niemcy, będzie ordnung. A tu, ludzie chodza jak chcą, jeżdzą gdzie chcą, światło czerwone to tylko sugestia, a na drogach nie ma pasów dla pieszych - później dopiero sie dowiedziałam, że to jest własnie kwintesencja tego miasta - takie totalne zaprzeczenie stereotypowi sztywnego niemca :D

      Usuń
  2. Beautiful mini and I love the spoons you placed on the pcitures :)
    I love to explore cities while shopping and eating.. I feel like I see a lot more of the real city than with just visiting tourist spots and I get to know more people. I love Berlin and lived there a while but unfortunately I haven't been that interested in cuisine as I am now, but I've been there last year again and also had a look at "what to eta.." Before :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The spoons are a Berlin find. We spot them at the Turkish market at Maybachufer Straße and fel in love immediately.
      Oh, It must have been nice to live in Berlin :) Now you have to visit back some friends and go to eat some good food :)

      Usuń
  3. Świetny pomysł na zebranie smacznych miejsc z wyjazdu, jestem zachwycona pomysłem i wykonaniem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo :) Chciałabym aby coś takiego stało się już tradycją :)

      Usuń
  4. Jedzenie number one, zawsze! ;) Ja jestem z tych, co podróżując śpią pod namiotem żeby więcej kasy w knajpach wydać. Oczywiście też zwiedzam i oglądam, ale odkrywanie nowych smaków najbardziej lubię :)
    Świetny temat, świetny album!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najlepsza metoda chyba :D Bo tak czy siak, po dniu chodzenia, nawet materac, ba karimatka jest jak wspaniałe łoże, byle by tylko się przespać, by następnego dnia mieć siły na zwiedzanie dalej :D

      Usuń
  5. super album :) no i rewelacyjny przewodnik po knajpkach :D

    OdpowiedzUsuń

Instagram